top of page
Szukaj

From the Contract Technologist’s Bathroom

  • Zdjęcie autora: Zuzanna Fedyczak
    Zuzanna Fedyczak
  • 14 lut
  • 2 minut(y) czytania

[ENG below ]


Tak właśnie wygląda łazienka technologa kosmetyków, a precyzyjniej moja łazienka 😊 Piszę to z nutką autoironii, bo wykoncypowałam sobie w głowie, że uchylę Państwu rąbka tajemnicy mojej codziennej pracy (i wielu osób z branży) 🥼 🧪 


Można by pomyśleć, że skoro pracuję z kosmetykami, moja łazienka wygląda jak półki w drogerii - nic bardziej mylnego. 

Specyfika pracy, czyli stopniowe modyfikacje produktów, wymaga każdorazowego sprawdzenia. Recepturowanie kosmetyków to kontrolowane łączenie składników chemicznych i tylko realny produkt weryfikuje trafność proporcji. Czyż nie jest uczciwe i odpowiedzialne, aby technolog pierwszy na sobie sprawdził efekty?


Na ogół mam pełną swobodę doboru składników i ich stężeń, dlatego nie boję się używać tego, co przygotowałam. Moja cera jest odbiciem mojego stylu recepturowania - lubię tworzyć starannie przemyślane formulacje, w których surowce działają synergistycznie i wielomechanizmowo.


Każdy dzień to test użytkowy: czasem kolejna próbka szamponu czy kremu wciąż nie daje efektu jak z żurnala, a czasem wypełnia radością, bo w końcu się udało 🤩 Obecnie testuję ok. 20 produktów (do twarzy, włosów, zębów) i są momenty, gdy już nie wiem, którą próbkę użyć pierwszą, bo każda jest pilna 😅 


W łazience technologa gdzieś w kącie znajdziecie parę benchmarków - w końcu musimy być na bieżąco z nowościami, ale to opakowania zastępcze wypełnione wszystkim, nad czym aktualnie skrupulatnie pracujemy wdzięcznie piętrzą się na podium 🥇


-------------------------------------------------------

[ENG]


This is what a cosmetic technologist’s bathroom looks like or, more precisely, my bathroom 😊 I say this with a touch of self-irony, giving you a peek behind the scenes of my daily work (and that of many in the industry)🥼 🧪


You might think that working with cosmetics means my bathroom looks like a drugstore shelf, but nothing could be further from the truth.

The job involves gradual product tweaks, and every formula needs testing. Cosmetic formulation is a controlled mix of chemical ingredients, and only a real product can verify their accuracy of proportions. Isn’t it fair and responsible for the technologist to be the first to try them?


I usually have full freedom in choosing ingredients and concentrations, so I’m not afraid to use what I create. My skin reflects my formulation style - I enjoy crafting formulas where ingredients work synergistically and through multiple mechanisms.


Every day is a user test: sometimes a shampoo or cream still doesn’t deliver that magazine-perfect effect, sometimes it finally works and brings pure joy 🤩 Currently, I’m testing around 20 products (for face, hair, teeth) and sometimes I don’t know which sample to use first because each one is “urgent” 😅 


In a technologist’s bathroom, a few benchmark products sit in a corner, while substitute containers filled with everything we’re actively working on proudly take center stage 🥇 

 
 
 

Komentarze


bottom of page