top of page

Antyperspiranty i dezodoranty

Zaktualizowano: 3 dni temu



Pocenie to fizjologiczny proces, który pozwala organizmowi utrzymać właściwą temperaturę ciała. Pod wpływem stresu zwiększa się wydzielanie hormonów, co powoduje intensywniejszą pracę gruczołów potowych. Pot sam w sobie jest niemal bezwonny, jednak bakterie bytujące na skórze przekształcają jego składniki w związki o nieprzyjemnym zapachu, takie jak kwas trans-metylo-heksenowy (TMHA). Właśnie dlatego tak powszechnie sięgamy po dezodoranty i antyperspiranty. Stały się one nieodzownym elementem codziennej higieny, ponieważ czystość i komfort wiąże się przede wszystkim z zapobieganiem powstawaniu nieprzyjemnej woni.


Jakie są różnice między dezodorantem i antyperspirantem?

Główna różnica wynika ze składu. Dezodoranty przede wszystkim koncentrują się na neutralizacji nieprzyjemnego zapachu – rzadko ograniczają wydzielanie potu, ponieważ nie zawierają soli glinu, a jedynie łagodne składniki ściągające i antybakteryjne. Z kolei antyperspiranty, oparte głównie na solach glinu, skutecznie zapobiegają poceniu się i dodatkowo działają dezodorująco, choć u niektórych użytkowników mogą powodować podrażnienia. 

Chociaż każdego dnia rzesza naukowców pracuje nad składnikami wpływającymi na niwelowanie zapachu potu i perspiracji, jednak żaden nie okazał się tak niezawodny jak sole glinu. 


Cecha

Dezodorant

Antyperspirant

Cel działania

Neutralizacja nieprzyjemnego zapachu

Ograniczenie pocenia, a w konsekwencji zapachu

Mechanizm

Hamowanie rozwoju bakterii i maskowanie zapachu

Zwężenie i blokowanie ujścia gruczołów potowych, zmniejszenie wydzielania wilgoci pod pachą

Wpływ na pot

Nie ogranicza

Znacząco ogranicza

Składniki aktywne

Alkohol, ałun potasowy, sole i tlenek cynku, ekstrakty roślinne, glikole

Sole aluminium

Aluminim Chlorhydrate

Aluminum Zirconium Tetrachlorohydrex GLY

Efekt odczuwalny

Świeżość i maskowanie zapachu

Ochrona przed wilgocią i przykrym zapachem

Łagodność dla skóry

Delikatny

Możliwe podrażnienia skóry

Czas działania

Przeciętnie do 12 godzin

nawet do 72 godzin


Często występujące podrażnienia skóry podczas stosowania antyperspirantów i blokerów sprawiły, że klienci skupili uwagę na alternatywach, czyli dezodorantach. 

Wielu producentów wprowadziło nowe postaci tych kosmetyków:

  • w kremie lub maśle (aplikowane dłonią pod pachę)

  • w sztyfcie na bazie wody, ale bez silikonów

  • w sztycie na bazie tłuszczów

  • naturalne roll-ony

Niestety każde z tych rozwiązań ma wady, np. sztyft tłuszczowy pozostawia tłuste plamy na koszulach, a forma masełka wymusza mycie rąk po aplikacji, ale główną łączącą je cechą jest niestety niska skuteczność.


Naturalność

Polski przemysł kosmetyczny znany jest z tworzenia produktów o wysokiej naturalności, ale wąska półka antyperspirantów nie jest w tym zakresie elastyczna. Dlatego też od lat nie ma w tej gałęzi żadnych przełomowych rozwiązań ani w zakresie surowców, ani w innowacyjnych postaciach.

Od dawna monopol dzierżą produkty dużych korporacji, których składy opierają się głównie  na solach aluminium (najpopularniejszy Aluminium Chlorhydrate) i syntetycznych składnikach oksyetylowanych (Steareth-21, Steareth-2, Ceteareth-20, PPG-15 Stearyl Ether). 

Oczekiwania klientów co do naturalności i łagodności produktów dezodoryzujących wymaga łączenia szeregu składników dla synergii działania. Niestety nawet mieszanka 5-6 takich surowców nie daje skuteczności hamowania zapachu porównywalnej do antyperspirantu. W związku z tym dezodoranty są opcją dla klientów, którzy pocą się niewiele lub umiarkowanie i mają możliwość reaplikacji produktu po południu lub wieczorem. 


Nowoczesne składniki deo i AP

Przegląd produktów rynkowych, a także surowców od dystrybutorów ukazuje szeroki wachlarz możliwości składnikowych:


substancje absorbujące 

pot

glinki (INCI: Kaolin, Montmorillonite)

zeolity (INCI: Zeolite)

krzemionka (INCI: Silica)

skrobia (INCI: Distarch Phosphate, Zea Mays Starch)

wodorotlenek magnezu (INCI: Magnesium Hydroxide)

pochodne hydroksyapatytu (INCI: Calcium Magnesium Zinc Hydroxyapatite)

ziemia okrzemkowa (INCI: Diatomaceous Earth)

substancje hamujące namnażanie bakterii


ałun potasowy (INCI: Potassium Alum)

metylheptylgliceryna (INCI: Methylheptylglycerin)

olejek eteryczny z drzewka herbacianego (INCI: Melaleuca Alternifolia Leaf Oil) i olejek szałwiowy (Salvia Officinalis Leaf Oil)

cytrynian trietylu (INCI: Triethyl Citrate)

terpineol (INCI: 4-Terpineol)

kwas szikimowy (INCI: Shikimic Acid)

alkohol etylowy (INCI: Alcohol Denat.)

sól sodowa kwasu usninowego (INCI: Sodium Usnate)

ekstrakt z porostu brodaczki (INCI: Usnea Barbata Extract)

sole cynku (np. Zinc Gluconate) i tlenek cynku

glikole (propanediol, glikol pentylenowy, glikol kaprylowy)

substancje ściągające


ekstrakt z szałwii (INCI: Salvia Officinalis Leaf Extract)

ekstrakt z dębu (INCI: Quercus Robur Bark Extract)

ekstrakt ze skrzypu (INCI: Equisetum Arvense Extract)

pullulan (INCI: Pullulan)


Modne stało się też stosowanie celowanych neutralizatorów przykrych zapachów, które możemy znaleźć pod ciekawym INCI:

  • Citronellyl Methylcrotonate

  • Carnosine + Acetyl Tetrapeptide-2

  • Saccharomyces Ferment

  • Saccharomyces/Acetobacter/Camellia Sinensis Leaf Extract Ferment Filtrate


Interesującym faktem jest coraz częstsze wykorzystanie składników botox-like, które zwężając ujścia gruczołów potowych zmniejszają perspirację. 


Warto też wspomnieć o srebrze w formie nano, który stanowił znakomity składnik dezodoryzyjący, jednak od drugiego kwartału 2026 roku nie można go stosować w produktach kosmetycznych.


Problemy recepturowe

Antyperspirantów i dezodorantów na sklepowych półkach jest cały szereg. Warto jednak zwrócić uwagę, że składnikowo niewiele się od siebie różnią. 

W dezodorantach mamy większy wybór surowców, których synergiczne działanie skrupulatnie wykorzystujemy. Jednak mechanizm ich działania jest z gruntu podobny, zatem niezależnie ile substancji ze sobą połączymy - aktywności antyperspirantu nie udaje się uzyskać. 

Podczas projektowania i wykonywania próbek dezodorantów technolog staje przed szeregiem problemów natury formulacyjnej, a oto niektóre z nich:

  • antagonizm surowców - w typowo tłuszczowych sztyftach trudno jest wprowadzić odpowiednią ilość ekstraktu wodnego - np. najlepszą skuteczność ekstraktu z szałwii uzyskuje się stosując około 5% roztworu, co wymaga technologicznej gimnastyki przy wprowadzaniu do sztyftu i podnosi koszty receptury

  • pH gotowego produktu - w sztyftach wodnych opartych na  stearynianie sodu wysokie pH uniemożliwia wprowadzenie składników wymagających pH poniżej 7,0, a regulacja prowadzi do wytrąceniu kwasu stearynowego i całkowitej utraty struktury

  • temperatura - niektóre składniki aktywne są wrażliwe na podwyższoną temperaturę co uniemożliwia wprowadzenie ich do formulacji sztyftu, która wymaga konfekcjonowania na gorąco

  • barwa - wysokie stężenia ekstraktów wodnych zabarwiają masę kosmetyczną na żółto-brązowy kolor, który jest nieatrakcyjny dla klienta. Korekta odcienia jest trudna, ponieważ barwniki są wrażliwe na temperaturę (wyklucza to postać sztyftu), a paleta możliwych do uzyskania kolorów jest ograniczona do kilku odcieni (zielono-niebieski, pomarańczowo-różowy). Ponadto zasadowy odcień sztyftu na stearynianie sodu zniekształca kolor lub powoduje jego szybkie płowienie. 

  • niekompatybilność surowców - popularne sole cynku reagują z innymi skadnikami receptury

  • zagęszczanie - uzyskanie naturalnych żeli nadających się do postaci roll-on nastręcza problemy senosryczne - masy bardzo się lepią i długo wysychają pod pachą. Syntetyczne zagęstniki, jeśli możemy ich użyć, lepiej się sprawdzają, ale mogą być wrażliwe na sole cynku lub kwaśne składniki aktywne.

  • zapach - olejki eteryczne i terpineol są skuteczne, jednak ich specyficzny, trudny do przykrycia zapach dla większości użytkowników jest nie do zaakceptowania.

  • aplikacja i sensoryka - w gruncie rzeczy zależy ona od stopnia naturalności produktu. Tam, gdzie możemy sobie pozwolić na użycie jedwabistych proszków silikonowych lub zagęstników akrylanowych tam łatwiej o idealną sensorykę. W produktach wysokonaturalnych sensoryka jest dopracowana na tyle na ile umożliwiają to dostępne na rynku alternatywy syntetycznych surowców kosmetycznych (zamienniki lotnych silikonów, mieszanki wosków roślinnych zamiast syntetycznych, mieszanki roślinnych gum zamiast akrylanów)


Projektowanie antyperspirantów w duchu wysokiej naturalności, clean beauty i rozsądnego budżetu również generuje niemało problemów. Otóż spośród garstki soli aluminium musimy wybrać takie, które będzie w zasięgu możliwości zakupowych klienta. Niewielu dostawców surowców oferuje te substancje, a większość z nich dostępna jest w ilościach zaczynających się od czterech beczek lub paletopojemnika. W praktyce oznacza to, że wdrożenia nowych antyperspirantów dotyczą najczęściej dużych producentów z najpopularniejszych sieci handlowych w Polsce.

Składy rynkowych antyperspirantów w głównej mierze opierają się na składnikach etoksylowanych (np. Steareth-21, PEG) lub silikonach. Tworzy się z nich lekkie emulsje, które sprawnie dozują się przez roll-on i wygodnie aplikują.

Naturalne zagęstniki i emulgatory okazują się w tych formulacjach całkowicie niestabilne, ponieważ środowisko chemiczne soli glinu jest niezwykle wymagające:

  1. typowe pH produktu wynosi 3,5 - większość naturalnych emulgatorów pracuje od pH=4,0

  2. wysokie stężenie soli aluminium drastycznie zmniejsza ilość wody technologicznej w recepturze - zagęstniki nie rozwijają się prawidłowo

  3. sole glinu zachowują się jak silne elektrolity, więc naturalne emulgatory i zagęstniki tracą swoje właściwości.

Dlatego też uzyskanie naturalnej bazy w antyperspirantach okazuje się zadaniem kłopotliwym a czasem wręcz niemożliwym.


Kompromis

Aktualnie obserwujemy wśród klientów ciekawy kompromis dotyczący naturalności kluczowego składnika aktywnego a bazy. Chodzi o to, że wprawdzie surowiec aktywny jest syntetycznego pochodzenia, ale ze względu na wysoką skuteczność jest akceptowany w produkcie, natomiast cała pozostała część formulacji musi być jak najbardziej naturalna. Dla przykładu: popularne są produkty z wysoką zawartością syntetycznego niacynamidu, ale naturalną bazą. Podobnie w antyperspirantach: sole aluminium są akceptowalne, ale bez syntetycznych emulgatorów i zagęstników.

Wspomniana wysoka naturalność antyperspirantów stanowi dla technologów nie lada wyzwanie, ponieważ sole aluminium to niezwykle trudne środowisko chemiczne i większość naturalnych rozwiązań niestety się nie sprawdza.



Drobne uchybienia na etykietach

Firmy stosują pewne triki i ogólniki w deklaracjach na etykiecie - klienci poszukujący produktów bez aluminium, a niepotrafiący odczytywać składu INCI kupują produkty opisane jako mineralne, co sugeruje, że są oparte głównie na ałunie. Jednak w składzie możemy zauważyć, że sole aluminium wciąż są wiodącym składnikiem, natomiast ałun stanowi przysłowiową “szczyptę na cysternę”.

Spotykamy się też z wprowadzeniem klienta w błąd poprzez określanie produktu jako antyperspirant, chociaż w rzeczywistości jest to dezodorant.


Podsumowanie

Opracowanie kosmetyku, który byłby jednocześnie skuteczny, wygodny, naturalny i delikatny dla skóry, wciąż pozostaje niedoścignionym celem. Do tej pory producenci nie opracowali rozwiązania problemu przykrych skutków pocenia, który byłby całkowicie pozbawiony wad. Jednak prężnie działająca branża surowców kosmetycznych, ciągle poszukująca innowacji oraz rozwój technologii daje nadzieję na powstanie produktu spełniającego wszystkie wymienione kryteria.


Zuzanna Fedyczak dla Świat Przemysłu Kosmetycznego 2/2026 s.45

 
 
bottom of page