Szukaj
  • Zuzanna Fedyczak

Wbrew trendom? Dlaczego w kosmetykach stosuje się substancje syntetyczne?

Współczesne problemy zanieczyszczenia środowiska, czy zmian klimatu budzą silne emocje, powodując zmianę naszego myślenia oraz przyzwyczajeń. Rygorystyczny recykling, bawełniane torby oraz słomki wielokrotnego użytku są stałym elementem naszej dzisiejszej rzeczywistości.





Opracowywanie nowoczesnych surowców naturalnych i biodegradowalnych, które posiadałyby właściwości polimerów pochodzenia syntetycznego, ale nie miałyby negatywnego wpływu na środowisko jest przedmiotem badań wielu firm produkcyjnych. Efektem tego są opakowania na kosmetyki pozyskiwane z trzciny cukrowej.


Jeśli w branży surowców kosmetycznych również poszukuje się naturalnych rozwiązań, to skąd w preparatach tak dużo składników syntetycznych?

Przede wszystkim należy pamiętać, że wszystkie składniki, które są dopuszczone do użycia w kosmetykach, muszą być bezpieczne dla odbiorcy. Poza tym do preparatów (przynajmniej teoretycznie) nie dodaje się składników niepotrzebnych - każdy z nich ma swoją określoną, istotną funkcję. Substancje syntetyczne w formulacjach kosmetycznych pełnią najczęściej rolę emulgatorów, emolientów, zagęstników i konserwantów.

Skoro trend jest tak silny, dlaczego nie stosuje się tylko naturalnych składników? Z prostej przyczyny - ponieważ nie zawsze jest to możliwe. Praca z substancjami syntetycznymi często jest dużo łatwiejsza, bardziej przewidywalna i znacznie tańsza. Syntetyczne emulgatory takie jak np. PEG-100 Stearate dają bardzo estetyczne, białe, błyszczące emulsje, które są odporne na czynniki destabilizujące (kwasy, glikole, woda utleniona). Jest to szczególnie pożądane w recepturach produktów profesjonalnych, gdzie stężenie składników aktywnych jest wysokie.

Dla lepszego zobrazowania użyjmy przykładu kwasu laktobionowego. W kremie do twarzy, w skutecznym stężeniu 5-8% jest surowcem destabilizującym - może spowodować rozdzielenie emulsji, zatem technolog chcąc uzyskać dobry produkt, posiłkuje się surowcami odpornymi na jego działanie - np. emulgatorem (PEG-100 Stearate + Glyceryl Stearate) oraz dla dodatkowej stabilizacji, zagęstnikiem akrylanowym odpornym na niskie pH. Alternatywnie skorzystanie z naturalnych emulgatorów, wymagałoby znalezienia odpowiedniego układu oraz wykonania bardzo wielu prób. Dodatkowo, niestety, naturalne zagęstniki nie dają tak lekkiego, wodnistego uczucia na skórze jak akrylany, co często powoduje, że recepturę trzeba uzupełnić o składniki poprawiające sensorykę. Wszystkie te zmiany mają również wpływ na cenę masy.

Analogicznie sytuacja przedstawia się z szamponami - znalezienie odpowiedniego układu naturalnych kondycjonerów, które dadzą efekt gładkich, lśniących włosów jest prawdziwym sprawdzianem cierpliwości. Wiele z nich jest ze sobą niekompatybilna lub negatywnie wpływa na konsystencję masy. Rola technologa to korekta tych zmian, najłatwiejsza do wykonania za pomocą syntetycznych zagęstników. Należy pamiętać, że zastosowanie w preparacie wysokiego stężenia substancji syntetycznych nie obniża jego wartości, a często jest koniecznością wynikającą z potrzeby uzyskania pożądanych właściwości.


Reasumując zatem, czy da się zastosować naturalne składniki, aby uzyskać satysfakcjonujący efekt kondycjonowania, konsystencji i stabilności masy?


Tak, ale jest to proces trudny i czasochłonny, dlatego nie wszyscy wytwórcy decydują się na takie produkty. Pomimo coraz bardziej widocznego trendu używania naturalnych składników, korzystne czynniki ekonomiczne przy zadowalającym efekcie preparatu są w dalszym ciągu istotniejsze dla większości klientów.


59 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie