top of page

Retinol i spółka

10 sie
5 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 21 sie


Branża beauty od lat uwielbia witaminę A. Zimowe miesiące to świetny czas na wprowadzenie jej do pielęgnacji. Jaką formę retinolu wybrać i czy rośnie mu jakaś konkurencja?


Retinol (inaczej wit. A1) po raz pierwszy został wyizolowany w 1931 roku. WHO wpisało go na listę substancji niezbędnych do życia, stąd powszechna obecność w suplementach diety. Początkowo spopularyzowany był w aptecznych produktach recepturowych aplikowanych zewnętrznie przy problemach skórnych (trądziku, oparzeniach, AZS, podrażnieniach).


Typowo kosmetyczne zastosowanie wypromował w 1999 roku znany gigant rynku beauty. W swojej reklamie telewizyjnej z 1999 roku z udziałem aktorki Andie MacDowell zadeklarowano działanie przeciwzmarszczkowe witaminy A, która w tamtym momencie weszła na stałe w skład preparatów anti-aging.


Niewątpliwie retinol wykazuje niezwykle szeroki i dobroczynny wpływ na najważniejsze czynniki decydujące o zdrowym i młodym wyglądzie skóry. Podstawową funkcją wykorzystywaną w kosmetyce jest modulacja wzrostu i różnicowania komórek,  ponadto substancja pobudza geny do:

  •  produkcji kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego wypełniającego zmarszczki,

  • akwaporyn odpowiedzialnych za prawidłowe nawodnienie, elastyczność i integralność skóry, 

  • lamininy stanowiącej mocowanie komórek

  • integryny, zapobiegającej ich nadmiernej degradacji

Retinol jest niezbędny po nadmiernej ekspozycji na promieniowanie słoneczne, ponieważ dzięki zdolności zmiatania wolnych rodników zapobiega niszczeniu tkanek. Dodatkowo hamuje prostaglandyny wywołujące stan zapalny oraz enzymy rozkładające kolagen i elastynę. Dzięki właściwościom regulującym wydzielanie sebum i udrażnianiu gruczołów łojowych znalazł zastosowanie w pielęgnacji cery trądzikowej.

Wydawać by się mogło, że jest to substancja pozbawiona wad, ale nic bardziej mylnego. Z technologicznego punktu widzenia trudności przysparza stabilizacja tej witaminy. Jest wrażliwa na światło, tlen i temperaturę, dlatego kosmetyki z tym surowcem wymagają dodatkowych przeciwutleniaczy (np. witamina E i C, BHT). Innowacyjne formulacje z retinolem wykorzystują specjalne nośniki (np. maltodekstrynę, mikrogąbeczki lub ceramidy), aby chronić substancję lub pomóc w jej transporcie do głębszych warstw skóry.

Jednak największe obawy u użytkowników retinolu budzi jego metabolit, czyli kwas retinowy powstający na szlaku utleniania: retinol → retinal → kwas retinowy, ale o tym w dalszej części artykułu.


Retinal (aldehyd retinowy) to substancja, która w ostatnich kilkunastu miesiącach znacznie zyskała na popularności. Powstaje z retinolu pod wpływem procesów metabolicznych zachodzących w keratynocytach. Struktura całej cząsteczki pozostaje niemal niezmieniona, a jedynie grupa funkcyjna znajdująca się na jej końcu ulega przekształceniu - dlatego retinal wykazuje podobne działanie do retinolu. Warto wiedzieć, że dalsze przekształcenie retinalu może się odbyć jedynie w keratynocytach o odpowiedniej dojrzałości. W efekcie uzyskujemy większą kontrolę nad dostarczaniem kwasu i jednocześnie mniejszą ilość efektów niepożądanych występujących po jego zastosowaniu. Istotną różnicą pomiędzy retinolem, a retinalem jest skrócenie czasu przekształcania się w kwas retinowy co w kosmetyce ma swoje dobre i złe strony. 

Aldehyd retinowy stosuje się w zaawansowanych kosmetykach anti-aging, przeciwtrądzikowych, dla skóry z przebarwieniami, szorstkiej i zniszczonej, a także w trądziku różowatym.

Warto pamiętać, że retinal bywa mylony z uwodornionym retinolem, ale tak naprawdę są to dwie zupełnie różne cząsteczki.


W wyniku utlenienia retinolu powstaje kwas retinowy (inaczej tretinoina, tretynoina, izotretynoina, ATRA). Jest lekiem wydawanym wyłącznie na receptę i stosowanym pod ścisłą kontrolą, ponieważ jego działanie jest bardzo silne: hamuje działanie prozapalnych prostaglandyn, złuszcza skórę, wzmaga podziały komórkowe przez co przyspiesza wytwarzanie zdrowego naskórka, zmniejsza aktywność gruczołów łojowych i złuszcza naskórek w ich obrębie udrażniając je. Efekty stosowania tej substancji w leczeniu trądziku są wręcz spektakularne - nie tylko zmniejsza ilość wyprysków i stanów zapalnych, ale wygładza blizny i rozjaśnia przebarwienia potrądzikowe. Terapia wymaga cierpliwości i wyrzeczeń - rezygnacji z niektórych kosmetyków, unikania słońca, właściwej diety, powoduje tymczasowe złuszczanie się naskórka, podrażnienia skóry, przesuszanie ust i śluzówek, ale efekty są warte wysiłku.


Badania naukowców od lat skupiają się na wykorzystaniu tej substancji w likwidowaniu objawów starzenia skóry, łysienia czy rozstępów, jednak ze względu na klasyfikację kwasu retinowego jako lek, potrzebne było zastosowanie alternatywy dopuszczonej w ogólnodostępnej kosmetyce.

Wrażliwość retinolu na czynniki zewnętrzne wymusiła stworzenie związków zapewniających tej cząsteczce większą stabilność, przy zachowaniu porządanych właściwości. Tak powstała duża grupa pochodnych substancji zwanych retinoidami, które w uproszczeniu są “modyfikacjami”. Niestety, nie w każdym przypadku udało się uzyskać potencjał działania czystego retinolu. 


Najpopularniejszy z nich to palmitynian retinylu (pro-retinol) stosowany w kosmetyce, farmacji i suplementach diety. Razem z octanem i propionianem retinylu działa najsłabiej, dlatego powoli rezygnuje się z jego użycia na rzecz bardziej aktywnych form. Naukowcy w laboratoriach kosmetycznych nie ustają w wysiłkach, aby otrzymać surowiec idealny, dlatego warto zwrócić uwagę na nowe pochodne: Retinyl Linoleate (ester z kwasami omega-3 i 6) oraz Retinyl Sunflowerseedate, czyli ester NNKT z oleju słonecznikowego. W przypadku tego ostatniego badania in-vivo wykazują aktywność niemal identyczną do retinolu, która objawia się się redukcją drobnych zmarszczek i poprawą kolorytu skóry bez efektu podrażnienia.


Należy też wspomnieć o jeszcze jednej ciekawej pochodnej witaminy A, mianowicie Hydroxypinacolone Retinoate, która znajduje się w składzie czołowych dermokosmetyków. Wzbogacona o składnik wspomagający przenikanie do głębszych warstw skóry, zapewnia skuteczne działanie retinolu, bez efektu podrażnienia. 


Nie sposób nie wspomnieć o innych retinoidach, które mają istotne znaczenie w leczeniu skóry zmienionej chorobowo (trądzik, łuszczyca). Najpopularniejsze to tazoroten, adapalen, etretynat, które nie są stosowane w kosmetyce, ale w lecznictwie, pod ścisłą kontrolą doświadczonego dermatologa.


Hydrogenated retinol (uwodorniony retinol, H10) - bardzo ciekawa substancja, która ostatnio nabiera na znaczeniu. Przez zawiłości chemicznego nazewnictwa oraz brak specjalistycznej wiedzy często bywa mylony z retinalem, podczas gdy różnica między nimi jest fundamentalna. Uwodornienie całej cząsteczki retinolu powoduje zmianę przestrzenną struktury, a co za tym idzie aktywności. Zyskujemy delikatne działanie bez podrażnień, ale tracimy właściwości “złuszczające”. Warto zaznaczyć, że proces uwodorniania całej cząsteczki jest prowadzony przemysłowo i nie zachodzi w naszym organizmie. Z kolei uwodornienie samego tylko małego elementu retinolu (tzw. grupy funkcyjnej) cząsteczki nie zmienia jej przestrzennego układu, dlatego utrzymuje się działanie retinolopodobne (retinol-like).

H10 nadal wykazuje istotne właściwości pielęgnacyjne, które potwierdzają badania naukowe. Wzmaga tworzenie kwasu hialuronowego, dzięki czemu poprawia elastyczność i nawodnienie skóry oraz wypełnia zmarszczki.


Niektóre surowce, pomimo innego pochodzenia i budowy wykazują działanie zbliżone do wyżej wymienionych - nazywamy je “retinol-like”. Pierwszym sztandarowym przykładem jest bakuchiol, o którym obecnie jest bardzo głośno. Jego struktura chemiczna jest zbliżona do retinolu, dlatego pobudza te same geny, a co za tym idzie wygładza zmarszczki i zmniejsza przebarwienia. Najważniejszą zaletą jest bardzo delikatne działanie wynikające z braku możliwości przekształcania się do kwasu.


Drugim przykładem jest Samphira (koper morski, kowniatek), który posiada zdolność pogrubiania naskórka, wzmagania syntezy kolagenu, wygładzania zmarszczek, zmniejszania widoczności porów i rozjaśniania cery, bez efektu podrażnienia nawet przy stosowaniu dwa razy dziennie.


Trzeci ciekawy surowiec to peptydy z żurawiny nadające skórze promienny wygląd, zmniejszające zmarszczki i linie mimiczne, a także ujędrniające, bez występowania typowych efektów niepożądanych po zastosowaniu retinolu.


Praca naukowców w laboratoriach nigdy się nie kończy - branża beauty wymaga coraz to nowszych, egzotycznych, skuteczniejszych surowców. Dlatego składników podobnych do wymienionych powyżej jest na rynku znacznie więcej.


Zwolenników retinolu jest prawdopodobnie tyle samo co przeciwników, albowiem nie jest to składnik dla każdego. Zanim wyrobimy sobie zdanie na temat tej substancji warto dobrze przeanalizować wszystkie aspekty jego stosowania, ponieważ liczne korzyści mogą przyćmić potencjalne efekty niepożądane.


Zuzanna Fedyczak dla LNE 01-02/2022 s.112

 
 
bottom of page